Fraszki i wierszydełka z dni koronawirusa
(jak sie komuś nie podoba - to podobać sie nie musi!)


--------------------------------------
26 V
Dzień za dniem ucieka powoli,
kawusię piję, głowa mnie nie boli.
Czegóż od życia można więcej chcieć?
Trzeba się cieszyć - tym co można mieć.
25 V
Otwieram pancerne okno
i słońce do mnie zagląda.
Stoję na taborecie
i na las piekny spogladam.
24 V
Ja stale o tej ciszy piszę
bo to lekarstwo jest wspaniałe.
Gdy tylko śpiew ptaków usłyszę
Gdy las jest wielki, a miasteczko małe.
23 V
Tak tutaj cicho, sennie i spokojne,
Ptaki śpiewają i szumi dokoła las.
A przecież to muzeum mówi o wojnie!
To takie szczęście, że nie dotknęła nas.
22 V
Kamienny Neptun patrzy w dal...
On tylko boskie ma problemy.
Codziennie slucha szumu fal,
Nie myśli o tym, jak żyjemy.
21 V
Dzis miałem piękną wizyte kota,
Patrzył głęboko, prosto w oczy,
A uśmiech miał, jakby ze złota
I cały był uroczy.
20 V
Mokra pogoda po tygodniach suszy
Znów wszyscy jęczą : O Boże!
Może tę suchą ziemię to wzruszy
I roślinkom wszystkim pomoże.
19 V
Siedzę w ciepłym gabinecie
Za oknem wiatr krople deszczu miecie
Nie ma ludzi, ucichły ptaki,
bezludny dziś poniedziałek taki.
18 V
O zmroku słyszę śpiew słowika,
a po ulicy chodzą jeże.
W ciszy spokojnie oczy zamykam
i sen mnie bierze.
17 V
Czasem mi się rymowanka uda.
Gdy ją przeczytam psu na spacerze,
On patrzy na mnie mądrym wzrokiem
- i ja mu wierzę.
16 V
Moim marzeniem bynajmniej nie jest zpierniczenie.
Ja sobie różne rozkosze życia bardzo cenię.
ale kiedy się rozejrzę dookoła,
to czasem zgroza zewsząd woła.
15 V
Otwierasz się przede mną w snach
Jak tajemnica nigdy niezbadana,
Usmiecham sie do ciebie
i śpię już spokojnie do rana.
14 V
Przy ulicy niezliczone kwitną drzewa,
Idę kolorów aleją.
Kwitną przede mną, kwitną z prawa, kwitną z lewa,
I wszystkie się do mnie śmieją.
13 V
/Pierwszy spacer w Warszawie /
Wszystko jest mokre, nawet pies.
Mokre chodniki mokra trawa,
Nie lata żaden motyl czy giez,
Taka nas tutaj czekała zabawa.
12 V
Gdy jestem w wielkim miescie
Nie czuje się radośnie.
Wśród blokow - jak w areszcie,
Marzę o helskiej sosnie.
11 V
Kwitnij jabłonko pięknie, aż do nieba,
Nam twoich smacznych jabkuszek potrzeba.
10 V
Podobno, są takie ptaki,
Które zjadają ślimaki.
Nie ma ich jednak tu w Helu,
Bowiem ślimaków tu wielu!
9 V
W nocy, nad nami, tarcza księżyca
przepiękna, która poetów zachwyca.
Natomiast tutaj, u nas, w dole,
jak zwykle - tłum pod monopolem.
8 V
Żyjemy tutaj jak na wyspie
świat jest za morzem, gdzieś oddali
tu jest szum morza i śpiew ptaków,
a tam daleko świat się wali.
7 V
Gdy słychać szum morza i gdy świeci słońce,
Wszystko się staje nierealne jakieś.
Dokoła łąki i kwiaty pachnące
I zewsząd spiewają nam ptaki.
6 V
Dzien za dniem powoli ucieka,
Za oknem monotonnie chlupie deszcz,
Droga tu do nas odległa, daleka,
Ty to rozumiesz i ty o tym wiesz.
A dzis jest znowu sloneczny dzień
I wszystkie troski odchodza w cień.
5 V
(składka na pomagam.pl)
Patrzę na licznik, cyka powoli,
Wpłat coraz więcej - lecz głowa boli
Co będzie jutro? - wciąż niepokoje...
Wiem że sie boisz - i ja sie boję.
Lecz jest nadzieja, najsłodsza z kochanek,
Do niej wciąż tęsknie w wieczór i w ranek.
4 V
Lubię mieć zapas wierszyków
Na kilka nastepnych dni.
Czasem coś przyjdzie do głowy
A czasem się tylko śni.
Teraz jakaś posucha
Nic nie przychodzi do głowy
Ale jutro na pewno
ułożę wierszyk nowy.
3 V
Chwieją się brzozy na wietrze,
Wierzby się nisko chylą,
Słońce od morza i wietrzyk
Nam życie codzienne umilą.
2 V
Ludzie dokoła sennie się kręcą,
Żadne atrakcje ich dziś nie nęcą,
Wszystko zamkniete, wszystko tu śpi
Aż czasem tęsknię i w oczach mam łzy.
1 V
Kiedyś, to było najhuczniejsze święto.
Radio od rana grało w jeden ton.
Ludu kochany! Władza o tobie pamięta!
I dzisiaj bije w socjalizmu dzwon!
Była kiełbasa i były sztandary,
Poszedł na pochód i młody i stary.
Była pogoda słoneczna, przepięknie.
Było tak miło ... Ach, serce mi pęknie.
Każdy czuł wtedy, że dokoła wiosna,
Maj i szczęście mial w sercu i w duszy.
I tamtych wspomnień nic nie naruszy...
30 IV
Siedzę sobie, nic nie robię ,
Chmury płyną po niebie,
Inni Rodacy, ciągle w pracy,
A tutaj brak ciebie.
29 IV
Na zielonym trawniku
było kiedyś mleczy bez liku.
teraz gdy się żółty kwiatek pokaże
mlecza na wyrwanie natychmiast skażę.
28 IV
Posłuchaj, jak pieknie co dzień śoiewają ptaki,
Mnie dobrze nastraja ranny koncert taki.
27 IV
Jesli marzą ci się ptaszki,
Czy jakieś inne przyrody igraszki,
Otwórz okno, wyfruń z domu!
I nie mówiąc nic nikomu
Ty się takim ptaszkiem stań, choć w marzeniach,
I wolna, lataj w niebieskich przestrzeniach.
26 IV
Dziś szczególny dzień - niedziela
A więc porzuć wszelkie troski!
Idź na spacer, odpoczywaj
Czynem uczcij ten dzień boski.
25 IV
Warczą piły, dudnią młoty,
Każdy teraz remontuje.
A jak gdzieś jest dziwna cisza,
To pewno tam coś (z)maluje.
Tak wszyscy zbierają siły
by pokonać wredne zlo,
I my tego doczekamy,
I lepiej bedzie nam szło!
24 IV
Gdzies tam w dali Biebrza płonie,
My bezpieczni w helskiej stronie
Siedzimy tu w izolacji,
Z dobrym drinkiem, po kolacji.
Wokół - ptakow spiew radosny
Przynosi nam powiew wiosny.
23 IV
Jeśli myślisz, że na emeryturze
Bedziesz tylko pić kawę i wąchać piękne róże,
To liczne przykłady pokażą ci wszędzie
Że jesteś, niestety, w błędzie.
22 IV
Kłapek się tarza w ściętej trawce,
Ja odpoczywam w słońcu na ławce
Chłodzi nas świeży helski wiatr,
czuję się jakby ubyło mi lat.
21 IV
Wieczorne cisza miasto śpi
Nie śpimy tylko ja i ty
Niech wszystkie troski ukoi marzenie
A noc przyniesie ukojenie
Coraz senniejsze przychodzi marzenie
aż noc przyniesie ukojenie
* * * * * *
Coraz bardziej durne są te moje wierszyki
Chyba przestanę pisać i ucieknę gdzieś do Afryki
20 IV
Rozwija się wstęga szosy
Długa, szeroka i szara.
To po niej, ku marzeniom,
każdy z nas dotrzeć się stara.
Nadzieja nas prowadzi,
pomaga pokonać kłopoty,
Lecz żeby dotrzeć szczęśliwie,
czeka nas sporo roboty.
19 IV
Wiesz jak powstają te fraszki
Dla rozrywki i igraszki?
Tworzy się w głowie gdzieś jakiś temat,
tylko wiatr dmuchnie - i już go nie ma!
Jak nie zapiszę zaraz - przepadnie...
potem go w głowie szukam bezradnie
18 IV
Wiem że ty pracować musisz,
Teraz, w takie trudne dni,
lecz pamiętaj że dla kogoś
najważniejsza jesteś ty.
Dbaj o siebie i swych bliskich,
kiedyś skończy się zly czas
I nadejdą dni radosne
kiedy spotkasz wszystkich nas.
/Dzis do ciebie przyjsc nie mogę /
17 IV
Od wczoraj - sami Zorro na ulicy.
Ach, gdyby tu prawdziwy Zorro był...
Wtedy by swoją ostrą szpadą
z pewnościa koronawirusa zabił'
16 IV
Spotkałem rano listonosza, Pana Stonogę.
Ma przed sobą długą, codzienną drogę.
Za sobą wielką torbę listów ciągnie,
Może przyniesie coś do mnie?
15 IV
Jedno tej sytuacji zapisać trzeba w podzięce:
Polacy w końcu zaczęli częściej myć ręce .
Aż boję się pomyśleć, o Boże mój drogi,
Co się musi wydarzyć - by zaczęli myć nogi!
14 IV
Dziś wtorek jest pierwszym dniem pracy,
więc cieszcie się liczni rodacy!
Ale czyż nie lepiej by było,
gdyby się tak co tydzień zdarzyło?
13 IV
Cały świat nieustannie potrzebuje wilgoci
nawet rozkosz nam czasem wilgoć ozłoci
Lecz jeden dzień dyngusa to dla kraju za mało
by na polach wszystko wzrastało.
12 IV
Kto z Was pamięta
Wy, niebożęta,
że dziś niedziela wyjątkowo święta?
"może dobry Bóg się zlituje
i naszych wrogów wszystkich wytruje"
Tak wygląda miłość bliźniego okazywana W Imię Boże,
i nawet Zmartwychwstanie nic tu nie pomoże.
11 IV
Przed sklepem stoję
kichnąć się boję
Bo aresztują
Albo zlinczują
Wiosna dokoła
Radośnie mnie woła,
Las zdala nęci...
Lecz na nic te chęci.
W domu trza siedzić,
Książki czytać i TV sledzić.
10 IV
Takie jakieś dziwne nadeszły godziny
Że nasz samochód zużywa bardzo mało benzyny.
No bo w garażu stoi
i jeździć za często się boi...
A wokół wiosna szaleje, pięknieje
A suchy żar się z nieba leje.
9 IV
Głupie wierszyki codziennie rano mają odszarzyć życie.
Jeśli się za to do mnie uśmiechniesz, poczuję się znakomicie.
8 IV
Radzą gorliwie najtęższe głowy Co zrobić by zdrowie zachować
Ja ze swej strony zalecam uśmiech no i się nie przejmować.
Ptaki radośnie śpiewają w około, psy obwąchują drzewa.
One nie mają naszych problemów im wiosna w duszy śpiewa.
7 IV
Budzę się rano, słonko juz wstało ,
Na dworze jest tak ślicznie
Wciąż nie dowierzam, że to sie stało ,
Ze zewsząd zagrożenia liczne.
Cieszę się słonkiem krzepię nadzieją
A pesymisci niech mnie wyśmieją!
6 IV
Nie jestem już Apollo Belwederski, chociaż bym chciał,
Rzeźbione ciało i mięśnie chętnie bym miał
Ale zadowolić tym się muszę,
ze mam wesołą duszę.
5 IV
Dziś, od samego rana - jest niedziela kochana.
Lecz najlepsza by była, gdyby się nie kończyła!
Lecz niestety, poniedziałek nieuchronnie będzie,
Nie ma gdzie się przed nim schować, on nastąpi wszędzie.
4 IV
Dzis juz jest weekend, dzien spokoju,
Wiec ci dzis zycze relaksu i ciszy
I odpoczynku po codziennym znoju
Niech go nie przerwie nawet szept myszy.
3 IV
Dawniej na trawnikach spotykaliśmy szklane małpeczki
dziś leżą tam jednorazowe rękawice i maseczki
To chyba uboczne wirusa działanie
Tej naszej ziemi takie zaśmiecanie?
2 IV
Wróble w żywopłocie wesoło świergocą
Taka jest w wiośnie ukryta nauka
Że kiedy pierwsze listki zamigocą
Wróbel samiczki szuka.
1 IV
Dzis, w tym dniu specjalnym
Co zwie się Prima Aprilis,
Uśmiechaj się jak najszerzej
- wtedy się nie pomylisz.
31 III
Jedni mówią : siedzcie dzisiaj w domu!
Drudzy mówią ze to dziś dzień pracy.
Czy na prawdę, nawet w takiej sprawie
Nie możecie się dogadać, Rodacy?
30 III
Uciekaja dni tygodnia, dzien za dniem ucieka.
My nie wiemy ciągle co jeszcze nas czeka.
Wiec szykujmy dnia każdego dla siebie rozkosze:
Dobrą książkę czy też drinka. Ja, o usmiech proszę!
29 III
Choc dzisiaj krócej śpimy
To wstanie z łóżka każdy z nas
Niedzielą sie cieszymy
I zdrów jest każdy z nas.
Więc uszy wznośmy do góry
Niech uśmiech ubarwi nam twarz
I cieszmy sie już dzisiaj
Że lato uzdrowi nas
/Pstrąg/
28 III
Znowu dzionek nowy
wita nas od rana
Niechaj bedzie zdrowy
A szklanka nalana.
27 III
Kiedy rano ja z Klapeczkiem spaceruje,
Natlok mysli zawsze w glowie mi wiruje.
Te poranne rymowanki nie sa nazbyt sliczne
Ale zawsze niosa jakies nuty optymistyczne
26 III
Lecimy statkiem kosmicznym, gdzies do planety Zdrowie,
lot troche jest niewygodny kazdy z nas to powie,
Nie wiemy jaka jest trasa, nie wiemy jak lot długi będzie,
Lecz czeka nas Zdrowie u celu - niech każdy z nas ma to na wzgledzie.
25 III
Przyspiewki o wirusie mają porawić humor wam,
Że są glupiutkie, proste,
O tym ja też wiem sam.
Lecz jeśli bez uśmiechu będziemy spędzać dni,
To wnet się nam zakradnie niedobry humor zły.
/Pstrąg/
24 III
Choć wirus krąży w koło
To niech pesymizm idzie precz.
Uśmiechnij sie wesoło
I smutki śmiechem lecz.
Patrz wokół wiosna już sie budzi
I kwiaty kwitną w krag
A my nie zapomnijmy co chwilę umyć rąk.
/Pstrąg/
==================================================
20 marca – wprowadzenie stanu epidemii na terenie Polski
11 marca – rząd podejmuje decyzję o zamknięciu placówek oświatowych
9 marca – kontrole na granicach i kolejni zarażeni
4 marca – pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce
==================================================
-------------- Strona założona dopiero 14 IV 2020
Na poczatku epidemii coś strzeliło mi do głowy,
pomysł dosyć dziwny - choć pewnie nie nowy,
- na każdy dzień koronawirusa jakąś myśl przygotować
i jako - tako ją zrymować...

A kto doczytał do tego miejsca - może w nagrodę posłuchać piesni o koronawirusie w moim własnym wykonaniu:
Koronawirus waleczny - piosenka, poradnik, nadzieja

 

(odwiedziny: )