![]()

Interwencje. E-mail: listy@opole.agora.pl
W marcu pani Tatiana (nazwisko do wiadomości redakcji)
przeprowadziła się do nowego mieszkania i zrezygnowała z
dotychczasowego numeru telefonu. W oddziale TP złożyła
dokumenty o podłączenie w nowym mieszkaniu aparatu i przyznanie
nowego numeru. - Pod koniec kwietnia przyszedł monter z TP, by
zamontować telefon, ale przyszedł ze starym numerem - opowiada
pani Tatiana. Dlatego kobieta zrezygnowała z założenia
telefonu.
Mimo to TP przysłała do nowego mieszkania dwie faktury za
usługi telefoniczne. - Musiałam złożyć reklamację, na
szczęście przyznali mi rację - opowiada pani Tatiana.
Kilka tygodni po tym zdarzeniu kobieta wyjechała na kilka
miesięcy za granicę. Kiedy wróciła, okazało się, że TP
nasłała na nią firmę windykacyjną. - Straszą mnie sądem,
ślą pisma, że nie zapłaciłam za rozmowy telefoniczne, a ja
nie mam przecież telefonu - żali się pani Tatiana. - I jeszcze
szantażują mnie, że podadzą to, że jestem ich dłużniczką,
do Biura Informacji Gospodarczej - dodaje.
Poprosiliśmy rzecznik TP o wyjaśnienie sprawy. - Pojawił się
błąd w systemie i stacja nie została zamknięta - wyjaśnia
Maria Piskier. - Wszystkie faktury wystawione na panią Tatianę
zostaną anulowane - dodaje. Zapewnia, że TP wyśle stosowne
pismo do firmy windykacyjnej, a klientkę przeprosi za
nieporozumienie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole