tp

kłopoty dla domu

 

utrudnienia dla biznesu

nie szukaj!


Czy TPSA to oszuści i partacze? - przeczytaj i zdecyduj sam...

Jak zrazić sobie klienta - czyli iście kabaretowa procedura TPSA

rok 2009 - rozstanie

Jestem klientem TPSA - trochę z tradycji, trochę z musu - tu gdzie mieszkam nie było innych możliwości. Pięć lat temu przerejestrowałem z wielkimi bólami telefon i Internet na swoją firmę. Oczekiwanie na Internet trwało 54 dni od podpisania umowy z TPSA. Obecnie moja firma uległa likwidacji (emerytura) i poszedłem przepisać telefon i Internet powrotem na osobę fizyczną. Myślałem naiwny, że podpiszemy nowa umowę, dostanę rachunek z nowym nagłówkiem i już…

Dowiedziałem się jednak rzeczy tak surrealistycznej, że aż nie chciałem w nią uwierzyć, ale telefon do błękitnej linii potwierdził jedyną możliwość jaką TPSA oferuje. Otóż, ta wspaniała firma odłaczy mi dostęp do Internetu, następnie muszę zdemontować działającego od kilku lat liveboxa, odszukać wszelkie wtyczki kabelki i pudełko i odnieść to do punktu obsługi Klienta. Tam następnie dostane taką samą - ale nie tę samą - paczkę z identycznym liveboxem, która mam zanieść do domu, rozpakować zainstalować i oczekiwać na ponowne podłączenie Internetu.

Dobrze, że chociaż windowsa nie kazali wgrywać ponownie…
Jak długo potrwa taka przerwa bliżej nie wiadomo - pani w punkcie obsługi wspomniała coś o około 10 dniach, a pani z Błękitnej Linii odpowiedziała, że tego czasu nie może sprecyzować.

Ponieważ uważam takie rozwiązanie za idiotyczne, a inni dostawcy internetu zasypują mnie ofertami - zdecydowałem skończyć z TPSA - raz na zawsze.

Chciałbym jednak, aby z moich przygód inni wyciągnęli właściwe wnioski - klienci - że od TPSA lepiej się trzymać z dala, a szefostwo TPSA, że czas się może obudzić, zmienić bezsensowne i przestarzałe procedury i rozwiązywać takie sprawy od ręki


Jak zainstalować Neostradę - i jak nie zwariować w kontaktach z TPSA

rok 2004 - Akt I

Mieszkam w takim miejscu Warszawy, że NIESTETY nie mam alternatywy dla internetu jak tylko przez TPSA.

Ponieważ internet jest mi potrzebny do pracy, musiałem (!) najpierw przerejestrować telefon zarejestrowany na osobę prywatną - powiedzmy - Zofię, na moja FIRMĘ. TPSA nie jest w stanie przyjać wariantu, że użytkownik jest prywatny, a Neostrada użytkowana przez Firmę...

Z TPSA mam już od dawna na pieńku - n.p. nie mogę ani zmienić, ani poprawić danych FIRMY podanych przed laty do ich książki telefonicznej.... Telefonicznie można sobie najwyżej porozmawiać o płatnej opcji - a "zmiany tylko faksem". Wysłałem zmiany faksem - cóż, okazało się, że nie pasują do schematu dopuszczalnego przez TPSA (twierdzą, że nie ma takiej usługi jak tworzenie stron www!) i faksy pozostały bez odpowiedzi. Za to ciągle dzwonią jakieś panie o cukierkowych głosach i oferują mi zmiany płatne.......
Tepsa i jej najnowszy poroniony płód - Błękitna linia (błeeeee) cierpią na centralizacyjną słoniowaciznę. Mnogość kompletnie bezradnych "konsultantów" wspólnych dla całej Polski, przerost biurokracji objawiający się odsyłaniem biednego klienta od Annasza do Kajfasza i wciskaniem mu niepełnych, bzdurnych i niekompetentych informacji - to potrafi doprowadzić do szału nawet najspokojniejszą osobę...

Wracając ad rem - cóż prostszego - zmienić użytkownika telefonu, zamówić neostradę, wetknąć w gniazdko - i gotowe! - jak w reklamie....

21 września 2004 - Udałem się wraz z Zofią z kompletami dokumentów do telepunktu TPSA na rogu Nowego Światu i Świętokrzyskiej. Po wnikliwym sprawdzeniu dokumentów, urzędniczka wypełniła wszystkie potrzebne papiery, wszyscy je podpisali i po informacji, że przerejestrowanie potrwa ok. 3-4 dni i NEOSTRADĘ mogę zamówić dopiero potem, poszliśmy do domu.

24 września - zadzwoniłem na wspaniałą „Błękitną Linię” TPSA 9393 i po dość długim przesłuchaniu (czyj był numer, na kogo ma być numer, kiedy była podpisana nowa umowa, NIP, pesel...) dowiedziałem się, że rejestracja nie została jeszcze dokonana.

27 września - ponowna rozmowa z "Błękitną Linią" także nie dała efektu, konsultant stwierdził, że "coś tam" źle zapisano, że to poprawił i że już wkrótce…

29 września - kolejna konsultantka poinformowała, że sprawa dalej nie jest załatwiona, a na pytania - co można zrobić - powiedziała, że jedyne co może rozwiązać sprawę to interwencja tylko w tym telepunkcie, gdzie została podpisana umowa. Podała nawet telefony do tego telepunktu - cóż, kiedy nikt nie odbierał mimo wielogodzinnego dzwonienia…… W końcu Zofia udała się osobiście na Nowy Świat i tam dowiedziała się - że oni także nie mogą nic zrobić, mogą tylko zadzwonić w jakieś tajemnicze miejsce (odmówiono wyjaśnienia dokąd) i tylko taki telefon przyspieszy sprawę. Po wykonaniu tego telefonu obiecano, że do 1 października nowa rejestracja będzie aktualna.

Jak się szanowny czytelnik domyśla, ani telefon 1 października, ani po kolei 2, 3, 4, 5 i 6 nie dały zadowalającej odpowiedzi. Zofia i ja kilkakrotnie prosiliśmy konsultantów o złożenie zażalenia, o przyspieszenie - bez efektu. Dodatkową "rozrywką" tych rozmów, mających na celu tylko uzyskanie prostej odpowiedzi - czy telefon przerejestrowano, było każdorazowe, szczegółowe przesłuchanie przed podaniem jakiejkolwiek informacji... (czyj był numer, na kogo ma być numer, kiedy była podpisana nowa umowa, NIP, pesel...) A potem odpowiedż Błękitnej Linii była każdorazowo krótka i jednakowa: "nie przerejestrowano!"

7 października, po 16 dniach od podpisania umowy(!) - dotyczącej tylko zmiany abonenta... - konsultantka o godz. 16-tej stwierdziła w końcu, że nowej rejestracji już dokonano, a NEOSTRADĘ można zamówić telefonicznie - oczywiście nie pod tym numerem (to byłoby zbyt proste!!) i podała nam ten nowy numer 0-801321123.

Szczęśliwi, że to już w końcu zrobione, wróciliśmy z pracy do domu i ok. 20-tej zadzwoniliśmy na 0-801321123 zamówić NEOSTRADĘ.
Znów nastąpiło długie przesłuchanie - nazwa abonenta przed zmianą, po zmianie, NIP, regon - i nagle padło pytanie o numer ewidencyjny telefonu.
Opadła mi szczęka…... - A co to jest?
Miła pani konsultantka wyjaśniła, ze ten numer jest na ostatnim rachunku. Był istotnie! - ale rachunek był oczywiście na Zofię...
Miła pani konsultantka powiedziała, że nie wie, czy w takiej sytuacji numer ewidencyjny nie uległ zmianie, że w przypadku podanie niewłaściwego numeru ewidencyjnego NEOSTRADA się nie da zainstalować i zaleciła ......telefon do "Błękitnej Linii" z pytaniem o aktualny numer ewidencyjny!!!
Nieco już zdenerwowany spytałem, czy aby na pewno rozmawiam z TPSA?
- Ależ oczywiście! - zapewniła miła pani konsultantka.
Na sugestię, żeby ona sama zadzwoniła i dowiedziała się jaki jest ten numer ewidencyjny aktualnie, odpowiedziała - "że to się nie da, i nowy właściciel musi tam zadzwonić sam…."

Zadzwoniłem na wspaniałą "Błękitną Linię" i po długim przesłuchaniu…….(j.w.) dowiedziałem się…………ŻE TELEFON NIE JEST JESZCZE PRZEREJESTROWANY!!!!
Nic nie wyjaśniło stanowcze i prawdziwe stwierdzenie, że przed kilkoma godzinami inna pani konsultantka stwierdziła przerejestrowanie…..
Brak przerejestrowania i już….
Jak protestować, jak interweniować???? - to jest jakieś walenie głową w ścianę…
Dostaliśmy po pewnym nacisku na konsultanta numer faksu TPSA i wysłaliśmy protest z opisem całej powyższej historii - do dziś pozostał bez echa...

8 października - znów miła pani konsultantka stwierdza, ze brak przerejestrowania i ona chętnie pomoże mi we wszystkim, ale na pytanie co może zrobić - pada odpowiedź, że praktycznie zrobić niczego nie może.

Codzienne telefony do przeklinanej przez nas "Błękitnej Linii" z prośbami o interwencje i podanie jakiegos realnego terminu - nie dawały efektu...

29 października - w końcu upragniona wiadomośc - telefon przerejestrowany, dostaję numer ewidencyjny i w końcu zamawiam NEOSTRADĘ. Umawiam kuriera na 4 listopada miedzy 16-ta a 19-tą.
Konsultantka nie jest pewna, czy wyznaczenie terminu dla kuriera nie jest za wczesne, bo mają przygotować wcześniej linie - mam dzwonić i pytać.

3 listopada - konsultant potwierda, że linia gotowa i że kurier będzie miedzy 16-ta a 19-tą.

4 listopada - zwalniam się z pracy wcześniej, żeby już o 16-tej być w domu. Czekam cierpliwie do 19:30. Informatorka radzi sprawdzić stan realizacji dostawy w internecie!!
O ironio losu! - w końcu po potężnej awanturze telefonicznej kurier pojawia się o 20-tej. Twierdzi, że były korki - ale to bzdura - primo widze okoliczne ulice jak na dłoni i jest od dawna pusto, secundo - tak ma planować dostawę, żeby zdążyć! - nie przyjechał z księżyca!

Instaluję modem posługując się internetowymi wskazówkami:
"Jak zainstalować Neostardę bez Strefa Neostrada Plus, tzn. bez tego ich idiotycznego łączenia się."
Zainstalowałem modem, ale łączności nie ma - dzwonię do konsultanta. Jego pierwsze pytanie, to czy zainstalowalem Strefa Neostrada Plus. Mówię że nie - a on na to że to świetnie, bo to badziewie tylko przeszkadza. ;-))
Przyczyną braku łączności jest podobno nieprzygotowana linia.
Dzwonię teraz codziennie i pytam.....

14 listopada - internet w końcu rusza - rejestruję się i OK!
Minęło 54 dni od chwili podpisania dokumentów w TPSA - conajmniej o 50 dni za dużo.... To jest XXI wiek? - Istny horror!

W międzyczasie, do Zofii przyszła faktura z opłatą abonamentową za październik, którą oczywiście Zofia płaci. W listopadzie na adres FIRMY przychodzi też faktura z opłatą abonamentową za październik!
22 listopada Zofia dzwoni z reklamacją - ale bez skutku. Podobno tylko nowy abonent może interweniować.
Dzwonię więc ja - i dowiaduję sie czegoś wprost przeciwnego, że interweniowac ma Zofia, ale "w drodze wyjątku" przyjmą moją reklamację i odeślą Zofii pieniądze pocztą... Czekamy!!!


Podkreślam, że z internetu korzystam do celów zawodowych, nie codziennie, ale jak trzeba - to muszę już!
A już na wstępie NEOSTRADA zaoferowała mi kilka przykrych wpadek....

5 grudnia ok 19:20 łączność przerywa się w trakcie rozmowy przez Skypa - próby łączenia dają komunikat że mam złe hasło lub nazwę użytkownika(!) - dzwonię do serwisu - jest podobno awaria w Warszawie, po kilku godzinach łącznośc już jest.

6 grudnia ok 23:30 nie moge nawiązac łączności - modem odpowiada: "złe hasło lub nazwa użytkownika" - a ja sprawdzam i mam z pewnością OK
Telefon do serwisu jest do północy non-stop zajęty, rezygnuje....

7 grudnia ok 19:24 dalej nie moge nawiązac łączności - modem odpowiada: "złe hasło lub nazwa użytkownika" - error 0691 - a ja sprawdzam wielokrotnie wkopiowuję na nowo i mam z pewnością OK
Telefon do serwisu - "ekipa pracuje od wczoraj, nie przerwą, aż skończą!!" - i dalej nie działa...
Telefon do "Błękitnej linii" w sprawie zwrotu nieprawnie pobranej od Zofii kwoty - "mamy miesiąc na rozpatrzenie reklamacji" - co tu rozpatrywac? Są dwie faktury na ten sam telefon, na ten sam miesiąc! - nawet pierwszoklasista by to zrozumiał odrazu...

8 grudnia ok 17:35 - dokładnie jak wyżej - error 0691 - Miła Pani z serwisu mówi najpierw, że mam złe hasło, potem bez skutku probujemy ponownej rejestracji, mówi żeby zaczekać, że chyba jest awaria, że sprawdzi....
Po chwili wraca do telefonu, a ja daję się zrobić w kompletnego lamera - Pani mówi, że kopiując hasło lub użytkownika z pewnością przenoszę jakiś niewidoczny błąd z pliku i żebym wpisał wszytko ręcznie od początku. Wpisuję - inet rusza, ja dziękuję pełen wstydu i odkładam słuchawkę.
I wtedy coś mnie tknęło! - rozłączam inet, wkopiowuję kilka razy hasło i użytkownika i ZA KAŻDYM RAZEM INET DZIAŁA. Nie wiem, co zrobiła Pani z serwisu - może to przypadek, że w tym momencie Neostrada ruszyła, a może ta Pani gdzieś-tam spowodowała nagłą korektę - ale skutecznie mi wmówiła, że przyczyną braku łączności był mój błąd!!
Żeby było jasne - wiem co to są znaki ukryte i spacje - ale w mój edytor pokazuje czysty tekst i niczego takiego tam nie ma....

13 grudnia - nadchodzi do Zofii pismo z TEPSY, że uznali łaskawie reklamację dotyczącą wystawienia dwu faktur za jeden miesiąc i że - cytuję:
- "stwierdziliśmy nieprawidłowości mające wpływ na wysokośc wystawionej faktury"....
- ble-ble-ble (służę pełnym tekstem!)
- "W kolejnym okresie rozliczeniowym zostanie wystawiona faktura korygująca na w/w kwotę. Zwrot przysługującej kwoty otrzyma Pani w formie zaliczenia na poczet przyszłych płatności."

Coż, jak widac do tepsy jakoś nie dotarło - mimo "przeprowadzenia kontroli dokumentów, dokumentacji billingu" (!!!), że Zofia zrezygnowała już z usług tepsy 21 września 2004. Telefon do "Błękitnego ścieku" niczego nie zmienia, panienka nie jest w stanie zaakceptować faktu, że pismo tepsy jest bezsensowne.
A moze tepsa nie rozróżnia podatników? - jednemu zabrała, to odda następnemu i wszystko się wyrówna? Olaboga......
Acha, jeszcze dopisek na końcu pisma:
- "ta decyzja kończy drogę postępowania reklamacyjnego"
podpisano - Małgorzata Uszyńska, kierownik Działu obsługi klienta.

Uczcie się dobrzy ludzie, jak sie klienta spuszcza kolejny raz do ścieku!

17 grudnia - artykuł w Metro na temat niniejszej strony www: - do przeczytania skan 125 kB - tutaj!
Artykuł w wydaniu drukowanym był podpisany - "JULL",

Mój komentarz do tego artykułu:

styczeń 2005 - po kolejnym bzdurnym piśmie TEPSY i kolejnej awanturze z Błeeeee... Linią, która ni rusz nie może zrozumieć, że nie da sie należnych Zofii pieniędzy potrącić jej z faktury, które już nie będzie - TEPSA w końcu zwróciła przelewem błędnie naliczoną kwotę. O odsetkach, czy przeprosinach - oczywiście ani widu, ani słychu....

17 stycznia 2005 - URZAD OCHRONY KONKURENCJI I KONSUMENTÓW Departament Polityki Konsumenckiej - odpisał na moją skargę na TPSA pisząc m.in.:

".......Prezes UOKiK przeprowadził liczne działania administracyjne oparte o kompetencje ustawowe określone w ustawie z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. z 2003r. Nr 86, poz. 804 ze zm.) dotyczące funkcjonowania systemu Błękitnej Linii TP. W konsekwencji w dniu 27 kwietnia 2004 r. została wydana decyzja kończąca postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów przez Telekomunikację Polską S.A. w zakresie obsługi klienta w systemie Błękitnej Linii, polegających na bezprawnym działaniu godzącym w dobro konsumentów, utrudnianiu konsumentom dochodzenia swoich praw, wprowadzaniu ich w błąd oraz uniemożliwianiu korzystania z opłaconych usług. Prezes UOKIK, mając na względzie interes konsumentów pokrzywdzonych charakterem i zakresem bezprawnych działań TP S.A., a także nieuregulowane wciąż nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem Błękitnej Linii, nadał swej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności oraz określił środki usunięcia nieprawidłowości.
Telekomunikacja Polska S.A. powinna w ciągu dwóch miesięcy uporządkować zaległe sprawy, w tym reklamacje, przyjąć rozwiązania, które umożliwią konsumentom bezpośredni kontakt z kompetentnymi pracownikami TP S.A. oraz wprowadzić taką liczbę konsultantów, która umożliwi efektywne działanie Błękitnej Linii. Telekomunikacja Polska S.A. w ciągu miesiąca miała m.in. umożliwić klientom składanie reklamacji oraz skarg drogą elektroniczną, zorganizować kampanię informacyjną dotyczącą możliwości kontaktu z firmą oraz wprowadzić zasady, że konsultanci Błękitnej Linii mogą część reklamacji rozpatrywać samodzielnie. TP S.A. miała wstrzymać prowadzone i planowane akcje windykacyjne do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwych przypadków. Obecnie Prezes UOKiK prowadzi postępowanie w sprawie nałożenia kary za częściowe niewykonanie decyzji przez TP S.A."

- nic dodać, nic ująć....

• Decyzja Prezesa UOKiK z dnia 10 października 2005 w sprawie zobowiązania Telekomunikacji Polskiej SA do wstrzymania podwyżek cen za połączenia międzynarodowe 0-708-1

• Decyzja Prezesa UOKiK z dnia 30 maja 2006 r. w sprawie antykonkurencyjnych praktyk Telekomunikacji Polskiej w zakresie połączeń międzynarodowych realizowanych poprzez numer 0-708-1 - Prezes UOKiK nałożył na TPSA karę w wysokości ponad 12 mln zł za NIELEGALNĄ PODWYŻKĘ USŁUG TELEKOMUNIKACJI

"...w ciągu 10 lat UOKiK nałożył na TP SA kary na ponad 120 mln zł. Firma zapłaciła zaledwie jedną setną tej kwoty. Większośc kar uchylił Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów." - "Metro" 6 czerwca 2006.
- przepraszam, kogo chroni ten sąd, bo niedosłyszałem?

• 2006-09-25 Prezes UKE nałożył na TP S.A. karę 100 mln zł.
TP S.A. została ukarana za nieprawidłowści dotyczące nieuprawnionego wiązania ofert neostrada tp i abonamentu telefonicznego. czytaj więcej


Akt II

A ja, 18 września 2006 - rozpoczęłem nowy bój z tepsą - zaczęłem od kupienia w jej e-sklepie telefonu.
I od razu zostałem oszukany w pierwszej transakcji:
Zamówiłem telefon Nevil BW-820 bo tani i wg. strony inetowej tepsy ma podświetlaną klawiaturę.(dowód na tę obietnicę tepsy posiadam!)
Telefon dostałem - ale podświetlenia klawiatury mimo największych wysiłków nie udaje mi sie zauważyć... Mimo iż nie zwróciłem telefonu do niesolidnego sprzedawcy, (bo jest mi na codzień potrzebny i nie będę sie jeszcze dodatkowo z tepsą kotłował), czuję się jednak bardzo oszukany - kolejny raz...

18 września zamówiłem też jednocześnie przez internet przejście z mojej instalacji Neostrady na Liveboxa. Po wypełnieniu długiego formularza w inecie otrzymałem odpowiedź na ekranie, że zapisano mnie w "bazie oczekujących" bo nie udało się stwierdzić, czy moja instalacja jest odpowiednio przystosowana!!!
Ja sam wiem, że w moim niewielkim budynku są dwa działające liveboxy - ale widocznie dla tepsy porównanie adresu podanego przez internet z ich własną bazą okazało sie niemożliwe.
"Będzie pan zawiadomiony" - dowiedziałem się na zakończenie... i tak czekam już PONAD TYDZIEŃ!
28 września godz.14:30 dzwonię na błeeeeeee.... Docieram w końcu do przeraźliwie uprzejmego doradcy "B.", który po przeprowadzeniu wstępnego egzaminu: czy korzystam z takiego-a-takiego planu, czy nie chciałbym zainstalować tego-i-tego przystępuje w końcu do rzeczy i stwierdza że "powinien pan dostac numer zamówienia"!
Rewelka! powinienem.... ale nie dostałem...
- że "powinno być odnotowane pana zgłoszenie w inecie - a nie jest"! - na szczęście ściągnęłem sobie zrzut ekranu, gdzie tepsa obiecuje mnie zawiadomić...
Doradcy wcale nie interesuje, czy moja "linia jest przystosowana", dziwi się, że na tym wyłożyła się próba zamówienia przez inet. Ja też się dziwię... Potem kolejny egzamin regon, nip, pesel - nie pytają o numer butów, dlaczego?
W rozmowie trwającej bagatela - 18 minut(!!) ustalamy w końcu wstępny termin dostawy liveboxa na 9 października...
Na pytanie co z posiadanym przeze mnie dotychczas modemem, dowiaduję się, że to moja własność i zostaje u mnie.

16 października dzwonię znów na błeeeeeeeee..., bo oczywiście nie dostałem ani obiecanego liveboxa, ani żadniej wiadomości. Niezwykle uprzejma pani "A." po nieuniknionym przesłuchaniu zaczyna wyjaśniać i dowiadywać się, co z moim zamówieniem. Po dłuższym(!!!) czasie dowiaduję się, że liveboxów zabrakło...
Pani stawia mi mozliwość osobistego zgłaszania sie do punktu tepsy po odbiór - z czego natychmiast rezygnuję - oraz 3-tygodniowy termin czekania na dostawę do domu...
Wypada ok. 6 listopada - decyduję się, choć dziwnie niedowierzam....
W końcu jednak dostarczyli - i działa.


Akt III

10 kwietnia 2007 roku zadzwoniła do mnie przemiła Pani (jak one to robią, że sa takie uprzejme?) z błeeeee.... i zaproponowała zmianę taryfy za inet i telefon - na co się po wyborze wersji zgodziłem. Otrzymałem numer sprawy MG/1009/125 i polecenie zgłoszenia sie do TELEPUNKTU (zapisałem nazwę na karteczce, żeby nie pomylić!) dla podpisania umowy.
"Bez chodzenia do telepunktu się nie da" - tak oświadczyła Pani Konsultantka (a mamy podobno XXI wiek!).
Wszedłem na stronę tpsa, zamiast telepunktu był tylko "punkt obsługi klienta" i dowiedziałem się, że w Warszawie są słownie DWA takie punkty - Męcińska 10/14 i św. Barbary 2.
Cytuje ze strony www tpsa:

Punkty obsługi klienta tp:
Punkty obsługi klienta tp czynne są od poniedziałku do piątku, w godz. 9.00-17.00. Można w nich zgłosić reklamacje, awarie, uzyskać informacje o rachunku i ofercie TP oraz zamówić wybrane usługi telefoniczne.

Ponieważ ja właśnie chciałem zamówić wybrana usługe - zmienić taryfę - poszedłem na św.Barbary, wyczekałem się w kolejce - i dowiedziałem się, że to nie tutaj!
Że tutaj się tylko przyjmuje reklamacje!

Nieśmiało zgłosiłem reklamację, że znów wprowadzono mnie w błąd i dowiedziałem się, że telepunktów już od dawna nie ma(!) a moją sprawę mam załatwić w salonie sprzedaży TPSA. (logiczne, prawda? - szkoda tylko, że strona www tepsy milczy o takiej roli rzeczonych "salonów") Pani dała mi nawet wydruk salonów sprzedaży w Warszawie - na którym znajduje się 17 takich "salonów" - dokładnie tyle, ile jest na stronie www tpsa.
Na moją nieśmiałą uwagę, że tych punktów jest dziwnie mało - otrzymałem zapewnienie ustne(!) że są one w KAŻDYM supermarkecie - także w tych niewymienionych ani na www, ani w folderku. (konkretnie pytałem o nigdzie niewymieniony Real, dawny Geant na Ursynowie, ul Puławska 427).

12 kwietnia odwiedziłem punkt sprzedaży Orange w Realu na Ursynowie. "Neostrada? - owszem. Podpisanie umowy? - to nie u nas, od roku skasowane, ale tepsa dalej do nas kieruje, masa ludzi przychodzi..."

13-go kwietnia i to w piątek trafilem w końcu do "salonu" na Świętokrzyskiej i po odstaniu OGONA (jak w zeszłym stuleciu) a potem po zawieszeniu sie sytemu komputerowego (jak w tym stuleciu) udało mi sie w końcu umowę podpisać.... Ufffffffff.............

Jeśli ktoś mi będzie usiłował wmówić, że brak prawidłowej informacji gdzie się co załatwia i brak tak podstawowych danych na stronie www tak wielkiej firmy to nie jest partactwo, to ja jestem chyba marsjaninem....

18 maja - no i wykrakałem! - nadszedł rachunek z tepsy - oczywiście błędny, bo bez uwzględnienia zmienionej taryfy. Dzwonie do Błeeeeeeee i zaledwie po 14-tu minutach rozmowy z p.Szw... dowiaduję sie, że to "trzeba załatwić trybem skargi" (nr 29675829) i że mam zapłacić mniej o podaną mi przez konsultanta sumę. Płacę i zobaczymy co będzie dalej....

27 maja - dalej cisza, odpowiedzi na skarge nie ma - a prędkość ciagle 256, bez zmian. Dzwonię znów do błeee... Pani Kon... informuje mnie, że juz wszzytko pozytywnie załatwione i prędkość od wczoraj powinienem miec powiekszoną. Dzwonie niestety spoza domu i potwierdzic tego nie mogę - ale juz z góry sie cieszę!

31 maja - speedmeter pokazuje uparcie 256, dla pewności korzystam z kilku różnych pomiarów - pomiar jest dobry! - to tepsa jest taka badziewna....
Znów do Błeee... Pani Buj... z tryumfem informuje mnie, że jest u nich moja skarga z 18 maja i nieco się dziwi, że mnie ta wiadomość nie satysfakcjonuje. Składam kolejną skargę na opieszałość i nieudolność tepsy - (nr 299 641 75) - mają odpowiedzieć w granicach dwu tygodni...
A na poprzednią skargę jak na razie nie odpowiedzieli.... Partactwo szczytowe!
Dla informacji czytających - i tak upraszczam sprawę, bo w międzyczasie dzwoniłem dwukrotnie - ale nie udało mi się niczego dowiedzieć - mieli awarię dostępu do bazy....

1 lipca - otrzymałem pismo z tepsy - odpowiedź na moją skargę zobacz tutaj! - trudno o bardziej bałamutny dokument, olaboga!
Sprawdzam prędkość mojego inetu - oczywiście dalej nie zrealizowali przyspieszenia...
A w piśmie czytam:

  • Moja skarga jest uzasadniona i uznana. (trudno się dziwić, musieli tak oczywistą skargę uznać...)
  • Zamówienie nie zostało zrealizowane z przyczyn technicznych. (z jakich? - co to ma znaczyć???)
  • Zapewniamy że stale podnosimy jakość świadczonych usług i dokładamy wszelkich starań aby nasze usługi spełniały Pana wymagania. (istny kabaret.... co za bzdury!!!)
  • Mamy nadzieję, że dotychczasowe korzystanie z naszych usług było satysfakcjonujące.... (czy to pisał jakis debil? przecież moja skarga dowodzi czegoś wręcz przeciwnego!)
  • ... i dalsza współpraca będzie zgodna z Pana oczekiwaniem. (oby nie była zgodna! - mam coraz czrniejsze oczekiwania...)
  • Zostały podjete działania w celu realizacji zamówienia w możliwie najkrótszym czasie. (to znaczy w JAKIM ????? od 13 kwietnia czekam do dziś bez efektu... A mnie Ci partacze nieustannie usiłuja oszukać, że świetnie sobie radzą z internetem!!!)
Na odwrocie dopisek (niewidoczny na w/wym. skanie):

"Ta decyzja kończy drogę postępowania reklamacyjnego" - czyli "wiedz kliencie, że teraz nam możesz skoczyć!"

Na deser dostaję kolejną fakturę z niesamowicie zawikłanymi wyliczeniami - ale o to się nie czepiam, bo księgowi zawsze potrafia zamotać proste rzeczy...
A prędkość mojego inetu dalej leży i kwiczy...

27 czerwca - składam przez stronę www.tp.pl kolejną skargę do tepsy:

"Odpowiedź tp na moja reklamację dor/n/or/p/660/s1/kw/29675829/07 dowodzi całkowitego braku profesjonalizmu tp i próby oszukania klienta. Piszecie, że skarga jest zasadna, a następnie że nie wykonaliście umowy "z przyczyn technicznych" ale nie podajecie daty, kiedy ją w końcu wykonacie! - wasze pismo nie znaczy dokladnie nic i jest po prostu skandaliczne!!! A dalej piszecie, że "stale podnosicie jakość swiadczonych usług i dokładacie wszystkich starań" - to jakas parodia!!!! Kontakt z wami nie jest bynajmniej satysfakcjonujacy i jest dużo gorszy od moich oczekiwań. Proszę stanowczo o podanie daty, kiedy wypełnicie waszą umowę i o podanie realnej przyczyny technicznej, czemu tak się nie stało."
Zgłoszenie reklamacji zostało przyjęte
Numer Twojego zgłoszenia to 30569107

W końcu nadchodzi od tepsy pismo z 6 lipca -

"....Z przykrością informujemy, że wystąpiły trudności techniczne, które uniemożliwiają wykonanie usługi. Pragniemy przeprosić za zaistniała sytuację...Obecnie nie możemy określić dokładnego terminu realizacji migracji. Przepraszamy za niedogodności...."

- faktycznie nie mogli jakoś tego terminu określić, no ale chociaż w końcu przeprosili za nieudolnośc... Nie zadali sobie także trudu,, aby powiadomić mnie, kiedy usługa została w końcu uruchomiona, zauważyłem to sierpniu, więc nie mogę określić ile trwała realizacja obiecywanej błyskawicznie usługi - jednak z pewnością nie krócej niż 3 MIESIĄCE !
gratulacje.....


1 października stwierdzam, że Neostrada znów spadła do 256 kbit/s...
6 października prędkość neostrady dalej jest tylko 256 - wkurzony zaczynam studiować umowę i okazuje się, że kolejny raz zostałem podstępnie wykiwany przez tepse - zgodnie z par. 5 pkt 1 aneksu do umowy tepsa MOŻE zapłacic karę umowną - ale nie za niewykonanie usługi, ale za jej natychmiastowe zgłoszenie przez klienta, z tym, że zdefiniowano to w sposób "dzień przerwy w świadczeniu usługi" (dla mnie niedotrzymanie prędkości to przerwa w świadczeniu usługi, ale co to znaczy dla tepsy?) a ponadto, "jeśli przerwa trwa dłużej niż..." odpowiednio 24 lub 36 godzin....
Pytam się wiernych Czytelników - jak udowodnic tepsie, ile godzin prędkość była niedotrzymana? Mam tu sterczeć całą dobę przy komputerze?
Na wszelki wypadek zgłaszam naraz - awarię i reklamację...

ciąg dalszy pewnie niestety nastąpi...

rok 200? - Akt IV - EPILOG

No i ciąg dalszy nastąpił!!!!!!!!!!!
Z róznych względów musieliśmy zmienić osobę abonenta linii TPSA. Numer pozostawał, adres się nie zmieniał!
A TERAZ UWAGA !!! - Tepsa zażądała, żeby zdemontować istniejący Livebox, skompletować i zwrócić go w punkcie sprzedaży, a oni, po zmianie abonenta wydadzą nam TAKIEGO SAMEGO liveboxa - a ja sobie go ponownie zainstaluję...
W związku z tym kolejnym idiotyzmem - skasowaliśmy całkowicie linię TPSA, rozwiązaliśmy umowę na telefon, firma BŁEEEEEEEE straciła klienta - a my żyjemy bez TPSA - z internetem od innego dostawcy.
I w końcu jest nam dobrze.....

Walenty Bęc-Walski

willa Pies Morski w Helu zaprasza


Głosy o tepsie znalezione w internecie (czekam na dalsze!):

Neostrada nie działa? Nie licz na szybką naprawę - 23 XII 2008 neostrada_nie_dziala.pdf
Windykatorzy TPSA u kobiety, która nie ma telefonu (Obroniła ją dopiero interwencja Gazety Wyborczej!) - 11 XII 2007 windykacja.html
Telefon od zrozpaczonego klienta (tpsa.wav 135,8 kB) tpsa.zip
Artykuł z METRO o "błękitnej linii" (TwójProblemSA.jpg 373,5 kB) TwójProblemSA.jpg
Artykulik o mentalności pracowników TPSA TPSA nie jest operatorem na polskim rynku ?
Inni pokrzywdzeni przez tepse piszą: Moje boje z neostradą:
http://rudi01.webpark.pl/
Neostrada Hot Line:
http://www.komentuj.pl/watek.php?id_watku=605
Specjalista z Błeee (bleee.jpg 44,5 kB) błeeeeee.jpg
Chciałbyś coś szybko załatwic w tpsa? (szybko_w_tpsa.pps 280 kB) szybko_w_tpsa.pps
Przygoda z tpsa - czyli jak uruchomić neostradę i nie zwariować ? Idzie zwariować z TP SA







Hel - Helska Tawerna Dom Opieki - Wycześniak kliknij w brzuszek Pajacyka, ofiarujesz dzieciom ciepły posiłek
walczmy o rozsądek - ludzie, obudzcie sie!!!..