Epitafium Psa – psie epitafia

Stela

" Dokąd idą psy gdy odchodzą?
No bo jeśli nie idą do nieba
To przepraszam Cię Panie Boże
Mnie tam także iść nie potrzeba.
Ja proszę na inny przystanek
Tam gdzie merda stado ogonków
Zrezygnuję z anielskich chórów
tudzież innych nagród nieboskłonu.
W moim niebie będą miękkie sierści
Nosy, łapy, ogony i kły
W moim niebie będę znowu głaskać
Moje wszystkie pożegnane psy."

Pożegnanie zadedykowane Steluni za Tęczowym Mostem
Autor - Barbara Borzymowska wiersze o psach


Mara

Moja Mara się w psiego zmieniła anioła.
Choć właściwie za życia także była taka.
Tyle dała swych czarów wszystkim dookoła,
że zbrakło jej dla siebie by pokonać raka.

Dziś jest nas czworo. Dwoje gdy z domu wychodzę,
a ona, tak jak zawsze, jest przy mojej nodze,
i dwoje w lepszym świecie, na łąkach niebieskich,
gdzie też swych wiernych ludzi mają zmarłe pieski.

Bo żaden pies na świecie nie odchodzi całkiem.
Gdy z człowiekiem wymienią się duszy kawałkiem,
to jej przybywa... Z duszą jak ze szczęściem jest:
więcej duszy ma człowiek i więcej ma pies.

pogrążony w żalu Marek Majewski  - http://www.psy.pl/?O=3736


Kazan-pożegnanie

Śpij piesku, śpij...
już odpocząć trzeba
Może będziesz miał
swój kawałek nieba
Może będzie tam
piękniej niż tu teraz
Może spotkasz tych, których tu już nie ma...

Śnij, piesku śnij...
w snach jest zawsze pięknie
Ciepły dom, miejsca dość
na twe wierne serce
Przyjdzie czas spotkać się
potarmosić uszy
lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć
Lecz dziś sobie śnij
a czas łzy osuszy
15.05.04

Kazan był z nami 12 lat. Był wspaniałym psem, prawdziwym przjacielem.
Jego choroba była przyczyną naszego rozstania, przeżyliśmy je bardzo
i zawsze będzie w naszych sercach miał swoje miejsce...Lidia
http://www.naszemiasto.pl/pies/tresc/536380_360_7.html?ses_nm=183d70afd8be2705c23e404e586cbd59


Epitafium lorda Byrona
dla Boatswaina jego Nowofundlanda
30.11.1808 r.

Gdy z swoich przodków dumny, a nieznany sławie
Samozwany pan ziemi rzuca świat w obawie;
Drogocenne marmury, łez płatnych potoki
Głoszą zebranym tłumom, czyje grzebie zwłoki;
I gdy już ciało martwe pochłonie mogiła,
Kłamstwo cnoty zeszłego w potomności przesyła;

A pies, wierny przyjaciel, niczym niezrażony
Pierwszy go przywita, pierwszy do obrony,
którego serce jedno własnością jest biednych,
który żył, walczył, dychał dla nas tylko jednych.
A pies już przestał służyć człowieka potrzebie,
Ten mu odmawia nawet i przytułku w niebie! ...


Człowieku ! Kruchy zlepku ożywionej gliny,
Ty, co nie jesteś panem i jednej godziny,
Kto cię raz dobrze poznał, ze wstrętem omija,
Boś ty podły jak robak, zdradliwy jak żmija.
Twoja miłość jest chucią, twoja przyjaźń zdradą;
Twój uśmiech jest szyderstwem, a za twoją radą
Kto się kiedy odważył śmiało stawiać kroki,
Uznał, lecz już po czasie, co za błąd głęboki
Zaufać w twoje słowo: boś z rzędu ostatni,
Pychą tylko przewyższasz zwierząt orszak bratni.
Przechodniu ! przy tym grobie nie zatrzymuj kroku,
Nie chciałbyś łezki jednej swemu ująć oku
Dla mego przyjaciela, co tutaj spoczywa...
Jednego tylko miałem ! Ten grób go pokrywa !

George Byron - Nagrobek psa - http://www.tsson.friko.pl/psy.htm


Zimowe wspomnienie nad grobem Beja
22.02.2009 r.

Śpisz nasz chłopczyku pod śniegową kołderką,
Śpiewają ci ptaki i szumi morski wiatr,
Wkrótce dla ciebie zakwitną krokusy,
Za to coś nam przynosił od lat.

Czy letni upał, czy jesienna słota,
Ty już na zawsze patrzysz na swój dom.
A my marzenia snujemy nieśmiałe,
Byś towarzyszył zawsze naszym snom.

Nigdy nie mogę ciebie zapomnieć,
Każda myśl ciebie mi przypomina,
Żyjesz na zawsze w naszych wspomnieniach,
Radosna z tobą była każda godzina.

Dałeś nam tak wiele przez twe życia lata,
Od małego szczeniaczka, aż po czasu kres.
Teraz cię także wciąż wspominamy,
Tyś nasz na zawsze najwspanialszy pies.

Żyję w nadziei nieco nieskromnej,
Że gdy już minie mego życia czas,
Ty ze szczekaniem powitasz mnie w niebie,
I już na zawsze będziesz wśród nas.

Valle - po trzech latach od odejścia Beja...


Epitafium dla Niki
ze strony: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/epitafium_dla_niki_43015.html

Z ufności do ludzi,
Instynktom nie wierzy.
Tak wierna jak...
W tej ziemi tu leży.
Zatruła się wiarą,
W humanizm człowieka.
Przechodniu stań chwilę,
Być może... zaszczeka.

[Andrzej Pieczyrak]


EPITAFIUM dla ukochanej SARKI...

flower
A więc odeszłaś,
cichutko, leżąc na swym miejscu,
tak, aby nikt ci nie przeszkadzał.
Styrana długim i szczęśliwym życiem
pozwoliłaś jedynie na mą podróż,
i poczekałaś ze swym odejściem
na mój powrót,
abym mogła cię wziąć na ręce
po raz ostatni.
Podniosłaś już obolałe ciało jeszcze raz,
tak,że poczułam twój wzrok na mej twarzy.
Wiedziałaś, że już jestem przy tobie,
Szkoda, że to był ten raz ostatni.

Marguerite - http://www.niechcianeizapomniane.org/forum/-vp16743.html

 

(odwiedziny: )