10 dni obrony Kępy OKSYWSKIEJ
(ostatnia aktualizacja dnia 14 - XI - 2007)
Rolą Kępy Oksywskiej miało być stworzenie bastionu obronnego wspomagającego Hel od strony lądu i broniącego bezpośrednio portów w Gdyni. (Gdyński port otwarto symbolicznie 23 kwietnia 1923 roku - ale było to wtedy tylko drewniane molo na terenie zasypanym później w czasie budowy prawdziwych, wielkich basenów portu wojennego i handlowego.)
Kępa Oksywska (Oksywie) to wysoki płaskowyż o rozmiarach ok. 8 x 6 km i powierzchni 40 km. Zajmuje on kształt nieregularnego trójkąta, którego dolny wierzchołek położony jest w okolicy miejscowości OKSYWIE, tuż nad portem wojennym Gdynia-Oksywie. Najdłuższy bok tego trójkąta to idąca z Oksywia na północ linia brzegu Zatoki Gdańskiej, aż w okolice miejscowości Mechelinki i Mosty. Stamtąd idzie na zachód najkrótszy bok trójkątnego płaskowyżu aż do miejscowości Kazimierz. Płaskowyż odcięty od lądu szeroką doliną podmokłych torfowisk wznosi się nad nią zachodnim brzegiem na ok. 80 m, a od wschodu - wzdłuż brzegu Zatoki Gdańskiej - wznosi się na ok 40 m. Powierzchnia płaskowyżu - pozornie łatwa do obrony z powodu górującego nad okolicą położenia jest jednak niemal całkiem płaska i z wyjątkiem wąskiego pasa lasu wzdłuż zachodniej krawędzi całkowicie odkryta do bombardowania czy obserwacji artyleryjskich.
Zmienne koncepcje planów obrony Kępy nie
pozwoliły aż do wybuchu wojny na wybudowanie choćby jednego
stałego, żelbetowego stanowiska obronnego. Jedynymi stałymi
punktami obrony były dwie dwudziałowe baterie p.lot. 75 mm,
oraz dwudziałowa bateria 100 mm Canet.
|
| Francuska armata morska Canet 100 mm, model 1888 - 2 niemal identyczne działa ustawiono na Oksywiu (fot po prawewj). |
Francuskie działa CANET wz. 1895 lub wz.1897(?), przewidziane były już wcześniej do obrony Gdyńskiego portu. Jedyną zaletą tej słabej i przestarzałej baterii było świetne położenie w punkcie górującym nad okolicą, dającym dobre pole ostrzału. W trakcie Kampanii 39 roku jedno z dział bat. Canet zostało zniszczone ciężkim nalotem już 1 września po południu - odłamek bomby lotniczej przebił lufę działa, co potem pokazywano Hitlerowi i Goeringowi jako curiosum... Pozostałe działo walnie przyczyniło się do obrony Oksywia, wystrzeliwując w toku kampanii ponad 100 pocisków.
Dopiero 21 lipca 1939
roku wydano rozkaz mianujący pułkownika
Stanisława Dąbka, ówczesnego dowódcę 52-go pułku strzelców
kresowych w Złoczowie, dowódcą morskiej brygady Obrony
Narodowej, a wkrótce potem mianowano go dowódcą Lądowej
Obrony Wybrzeża.
Po przyjeździe 23 lipca do Gdyni, płk. Dąbek zastał
całkowity chaos organizacyjny, brak jednolitego dowództwa,
praktyczny brak łączności i brak środków finansowych. Teren
Oksywia był całkowicie nieprzygotowany do obrony. Już ok. 10
sierpnia rozpoczęto ziemne prace fortyfikacyjne przede wszystkim
w rejonie Oksywia, blokowane wcześniej z powodu zakazu
niszczenia płodów rolnych i braku funduszy.
Po wybuchu wojny, już w
ciągu pierwszych dni walk rejon został odcięty od reszty kraju.
Z tego powodu 10 września po ciężkich walkach w rejonie Redy i na
zachodnicj przedpolach Gdyni, płk.Dąbek, dowódca Lądowej
Obrony Wybrzeża, podjął decyzję oddania rejonu Gdyni i
generalnego odwrotu wszystkich sił na teren Kępy Oksywskiej.
Decyzja ta była również spowodowana brakiem jakiejkolwiek
nadziei na odsiecz z terenu Polski, obiecywaną w planach obrony
przez Sztab Generalny, aczkolwiek ocenianą przez płk. Dąbka od
początku jako nierealną.
Na Kępie znalazło się
dosłownie z dnia na dzień w sumie ok. 9 000 żołnierzy
polskich, 120-140 ckm, 14 moździerzy, 23 działa piechoty, oraz
bardzo wielu cywilów. Niezwykle zażarte, nie mające sobie
równych w Kampanii Wrześniowej walki piechoty trwały od 10 do
19 września, na tak małym terenie i w tak krótkim okresie
stoczono co najmniej 110 walk.
Brak jakichkolwiek umocnień poza najprostszymi rowami
strzeleckimi, zaowocował niezwykle wysokimi stratami - zginęło
ponad 2 000 żołnierzy (nie licząc rannych), czyli aż 14%
stanu walczących! (Dla porównania - pod Monte Casino zginęło
ok. 1 200 Polaków)
Zgromadzone na terenie
Kępy oddziały w znacznej części nowoutworzone, źle uzbrojone
(znajdował się tam nawet oddział uzbrojony początkowo tylko w
osadzone na sztorc kosy!) i niezgrane, znajdowały się pod
nieustannym ciężkim ostrzałem niemieckiej artylerii i
nieustającymi bombardowaniami lotnictwa. Mimo silnego stresu
wynikającego z braku nadziei, mimo wielkiej przewagi sprzętowej
Niemców, mimo bezapelacyjnego panowania wroga w powietrzu, mimo
nieustannych braków wody, uzbrojenia, środków opatrunkowych,
mimo braku możliwości choćby chwilowego odpoczynku w odwodzie
- ostre walki z niemiecką piechotą zdobywającą krok po kroku
teren Kępy trwały aż do końca.... Brak było nawet saperek i
łopat - zdarzało się, że żołnierze leżeli pod ciężkim
ostrzałem nieokopani, brak było kompasów co powodowało
błądzenie w czasie nocnych walk.
Ciągłe reorganizacje oddziałów na skutek ogromnych strat
powodowały powstawanie jednostek niezgranych i nieorientujących
się w terenie. Obok niezwykłej ofiarności części wojsk,
istniały jednocześnie liczne dywersje i dezercje wsród
części żołnierzy. Spowodowane bezustannym zamieszaniem
wielkie ilości maruderów - zarówno chcących walczyć dalej
lecz zagubionych, jak i prawdziwych dezerterów przemieszane
były z cywilami pozostałymi na terenie Kępy..
Nakładał się na to - co jednogłośnie podkreślają wszyscy
uczestnicy walk - tragiczny stan łączności. Bazowano
wyłącznie na łączności drutowej i gońcach, co w warunkach
silnego i skoncentrowanego ostrzału dawało bardzo złe wyniki.
Zupełnie nie korzystano z sygnalizacji rakietami, co powszechnie
stosowali Niemcy. Efektem problemów z łącznoscią był częsty
brak współdziałania dowództwa MBON (Morska Brygada Obrony
Narodowej - ppłk Brodowski) odpowiedzialnego za północny
odcinek obrony Kępy z dowodztwem LOW (płk.S.Dąbek), wydawano
sprzeczne rozkazy, niekiedy rozkazy nie dochodziły do celu.....
Nieliczna artyleria korzystała z naprędce zarekwirowanych i
niedostatecznych środków technicznych (ciągnik, ciężarówka)
do dyslokacji dział. Wszechobecnie szalejące pożary utrudnały
i tak skomplikowaną sytuację.
Kolosalną i podstawową
rolę w obronie KĘPY historycy wojskowości jednogłośnie
przyznają dowódcy LOW -
płk. Stanisławowi DĄBKOWI, jego
nieustającej energii i żelaznej woli, jego wspaniałemu
przykładowi osobistemu.
Samobójcza śmierć Pułkownika 19 września, w momencie gdy
Kępa była już krok po kroku zdobywana przez Niemców, była
żelazną konsekwencją jego wcześniejszego postępowania - tak
wiele wymagał od swoich podwładnych, że na szali mógł
położyć tylko jedno - własne życie.
Zgodnie z ostatnią wolą płk. Dąbka - po jego śmierci
złożyli broń ostatni obrońcy Kępy - w sumie zaledwie ok. 20
żołnierzy. Niemcy w uznaniu dla bohaterskiej obrony Kępy
zezwolili na uroczysty pogrzeb płk.Dąbka, delegując czterech
własnych oficerów.
W 1964 Stanisław Dąbek został pośmiertnie awansowany na generała brygady.
W przypuszczalnym miejscu jego śmierci stoi pomnik z pamiątkową tablicą.
Autorem i Webmasterem tej strony jest Władysław Szarski©.